Nieregularność tego newslettera może Wam dawać do myślenia. Jednak uspokajam – fakt, że w Waszych skrzynkach rzadziej pojawiają się wiadomości, nie oznacza, że wywiesiliśmy białą flagę. Wręcz przeciwnie. Ta cisza wynika z prostej różnicy między nami a Urzędem Miasta. My jesteśmy grupą sąsiadów, którzy poświęcają swój prywatny czas po godzinach pracy. Nie zatrudniamy sztabu firm PR za miliony złotych z publicznej kasy, których zadaniem jest zalewanie Was komunikatami we wszystkich możliwych kanałach. Kiedy my nie piszemy – to znaczy, że ciężko pracujemy nad konkretami, analizujemy dokumenty i rozmawiamy z prawnikami.

A co w tym wydaniu tramwajówki? Będzie:

  • O tym jak możesz nam pomóc - także finansowo
  • O wszczętym postępowaniu o wpis do rejestru zabytków
  • O aktualnych procedurach administracyjnych związanych z inwestycją

Działamy, ale potrzebujemy amunicji

Na początek muszę poruszyć temat trudny, ale niezbędny do dalszej walki – finanse. Do tej pory Stowarzyszenie Dolina Królewska oraz garstka najbardziej zaangażowanych osób finansowała obronę naszej dzielnicy z własnej kieszeni.

Początkowo były to groszowe sprawy: farba do banerów czy trytytki. Jednak nasza walka o to, by idiotyczny pomysł puszczenia tramwaju przez cichą ulicę Bohaterów Getta Warszawskiego nie zniszczył naszego życia, weszła na inny poziom. To już nie tylko malowanie haseł. To profesjonalne wydruki, kolportaż ulotek, a przede wszystkim – obsługa prawna i specjalistyczne opinie. Z każdym miesiącem kwoty te rosną.

Nie mamy budżetu miasta, mamy tylko siłę społeczności. Dlatego zwracamy się do Was z prośbą o wsparcie. Każda złotówka to cegiełka do zatrzymania niszczenia naszej dzielnicy.

Możesz nas wesprzeć przez zrzutkę https://zrzutka.pl/z/bgw lub bezpośrednio przelewem: Stowarzyszenie Dolina Królewska Nr konta: 66 1020 4900 0000 8702 3844 3650 (z dopiskiem: Darowizna na cele statutowe)

Co oznacza wpis do rejestru zabytków? Fakty i mity

W ostatnich dniach dużo mówi się o wszczęciu procedury wpisu naszego zespołu budowlanego do rejestru zabytków. Procedura została ogłoszona przez konserwatora w sylwestra, a zainicjowana przez nasze Stowarzyszenie. To nasza tarcza, ale narosło wokół niej wiele nieporozumień. Wyjaśnijmy to sobie raz na zawsze.

Na początek, nabrała rozgłosu także poprzez naszą konferencję prasową, z której materiały dostępne sątutaj

Wpis ten nie ma na celu zamienienia naszych domów w muzea, w których nie można przesunąć fotela. Ochronie podlega tu przestrzeń, gabaryty, relacje między budynkami, osie widokowe i unikalny „duch miejsca", charakter elewacji. To naturalne rozszerzenie ochrony, która już obowiązuje w sąsiedniej Kolonii Abegga (która także jest wpisem obszarowym). Chodzi o zatrzymanie degradacji tożsamości naszej dzielnicy, a nie utrudnianie życia mieszkańcom. Wpis obszarowy do rejestru zabytków - taki jak historyczny zespół budowlany - nie oznacza ingerencji w prywatne wnętrza ani „zamrożenia" codziennego życia mieszkańców.

W odróżnieniu od wpisu indywidualnego, ochrona obszarowa co do zasady nie obejmuje wnętrz budynków, ich układu funkcjonalnego ani sposobu użytkowania. Mieszkańcy zachowują swobodę w prowadzeniu remontów wewnętrznych i adaptacji lokali, o ile nie wpływają one na chronione cechy zewnętrzne. Wpis obszarowy nie jest więc narzędziem nadmiernej kontroli, lecz mechanizmem chroniącym wspólną wartość przestrzeni, z poszanowaniem praw właścicieli i realiów codziennego użytkowania budynków.

Co to oznacza w praktyce dla każdego z nas (i w uproszeniu)?

  • Chcesz zmienić układ ścian wewnątrz mieszkania? Droga wolna, konserwatorowi nic do tego. 
  • Chcesz wymienić okna zewnętrzne? Tutaj (podobnie jak w budynkach ujętych w ewidencji zabytków) potrzebna będzie konsultacja, aby zachować spójny wygląd elewacji.

To wydaje się być niewielka cena za to, by deweloperzy i miejscy planiści nie mogli dowolnie dewastować krajobrazu, który wszyscy kochamy (np. dostawiając budynki bardziej przypominające stylem wieżowce niż kamienicę Bohaterów Getta Warszawskiego 4).

Wieści z urzędniczego frontu (w prostych słowach)

Mamy też garść wieści dotyczących decyzji administracyjnych. Urzędnicy i inwestorzy dwoją się i troją, ale ich „papierologia" jest pełna dziur, które skrupulatnie wytykamy.

  1. Odcinek Bohaterów Getta Warszawskiego (tzw. ZRID): Pod koniec listopada wydano decyzję zezwalającą na realizację inwestycji (tzw. ZRID). Nie zaakceptowaliśmy tego. Decyzja została natychmiast zaskarżona do Ministra Finansów i Gospodarki. Piłka jest w grze.

  2. Odcinek Linii tramwajowej przez Dolinę Królewską: Wojewoda rozpoczął procedurę ustalania lokalizacji linii kolejowej. Tyle że urzędnicy „zapomnieli" o jednym drobiazgu. Dokumentacja przetargowa nie uwzględnia faktu, że park w Królewskiej Dolinie jest już prawomocnie wpisany do rejestru zabytków (decyzja z czerwca 2025 r., utrzymana w mocy w listopadzie 2025 r.). To ogromne niedopatrzenie, które rodzi szereg konsekwencji i wymusza uzgodnienia konserwatorskie, których inwestor nie posiada.

  3. Wody Polskie (pozwolenie na budowę zbiornika retencyjnego pod ulicą Bohaterów Getta Warszawskiego): Tutaj panuje kompletny chaos po stronie inwestora. DRMG posługuje się pozwoleniem wodnoprawnym, które… w zasadzie nie działa. Decyzja dla odcinka biegnącego przez naszą ulicę została wstrzymana, a sprawa krąży między sądami a urzędami. Mówiąc krótko: stare pozwolenie jest wątpliwe prawnie, a nowe nie jest jeszcze ostateczne - jest rozpatrywane przez II instancję. Inwestor stąpa tutaj po bardzo cienkim lodzie.

Jak widzicie – walka trwa na wielu płaszczyznach. Finansowej, konserwatorskiej i prawno-administracyjnej. Nie odpuszczamy ani na krok.


Bądźcie z nami, wspierajcie nas i rozmawiajcie z sąsiadami. Działajmy wspólnie. A teraz dodatkowo możesz wspomóc Stowarzyszenie nie tylko czynem, słowem - ale też drobną kwotą  https://zrzutka.pl/z/bgw lub przelewem